środa, 21 listopada 2012

Narzekam...

           Post o złych dniach i niemocy jakiejś!!!

Dwa tygodnie temu postanowiłam, po raz kolejny zgubić przeklętą przeze mnie nadwagę.
I pewnie by dobrze szło, gdyby nie nałóg!
                                                   KOCHAM SŁODYCZE!!!
                                                     Jak to zrobić by nie cierpieć???
           Mimo, że nawet kawy nie powinnam pić to jednak robię to i nawet pozwalam sobie na 1,2,3 ciastka:)
A wczoraj to nawet kawałek czekolady zjadłam !
                                                Nie mam silnej woli, no nie mam!!!
Ale nie o odchudzaniu chciałam napisać. (mimo, że teraz sobie myślę, iż chyba ma to coś z tym wspólnego)

                WYPALIŁAM SIĘ!!!
   Jak zawsze znalazłam jakiś pomysł na zmiany w domu, na swoje hobby,  to teraz przyjemności  poszły w kont , obowiązki wykonuje mechanicznie, nic mnie nie cieszy, kłopoty przytłaczają ( A własnie! mam dziś dzień upokorzeń! :( Idę do syna na dzień otwarty do szkoły, na rozmowy indywidualne , będę słuchać "Pani musi..., Pani musi..." )

   No tak kłopoty mają wszyscy, ale dobrze jest je z kimś przegadać....  A tu...
A może inni maja jeszcze większe problemy???
 No ale wracając do braków przyjemności...
Skoro nie mogę pojeść to co ????????????????????????????
   No tak po przytulałam kota, wypiję kawę i ...ech!
Szkoda, że nie potrafię leżeć i lenić się, bo szkoda czasu, można coś zrobić (mechanicznie) . Mam nie przeczytany nowiuśki Twój Styl i też nie czytam bo poczucie winy ściska za gardło, że mogłabym coś zrobić.
Chyba mam zachwianą hierarchię wartości!
                                                                      A tam , NA PEWNO!!!
I tak wkoło Macieju, w koło!

 No jakoś mnie na narzekania wzięło, przepraszam za zanudzanie. Mam nadzieję, że wasze dni są milsze!
Pozdrawiam wszystkie szczęściary :)
WebRep
Ogólna ocena reputacji
Strona nie ma oceny reputacji
(za mało głosów)

2 komentarze:

  1. Doskonale cię rozumiem z tym odchudzaniem ,też kocham słodycze ,od jakiegoś czasu się zawzięłam i jem słodycze tylko w weekend ,i jakoś daję radę ;))Tylko,że nie chudnę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi






















































    1. Dziękuje Elu za zrozumienie :) Mam nadzieję, że nie zabraknie nam wytrwałości :)
      Pozdrawiam :)







      Usuń