poniedziałek, 20 maja 2013

Co dziś było do kawy???

A miał to być leniwy poniedziałek...
Z rana uwinęłam się szybciutko ze sprzątaniem.  Już rozkładałam się w myślach na kanapie i... 
No własnie! 
Kawa! 
Jeszcze kawę zrobię i zasiądę sobie :)
mmm.... coś miłego, coś słodkiego... 
jedna szafka, druga szafka...
NIC!!!
No dobrze, mam czas to zrobię! 
Ciasteczka!!!



Dobrze, że wyszły pyszne, z dżemem porzeczkowym bo czasu pół dnia mi zajęły 
i w pół godziny przy kawie z maturzystami, prawie wszystkie zginęły :)

No miły, miły ten pracowity poniedziałek :)))



hihihi z moich ostatnich wpisów wynika, że kulinarnego bloga prowadzę :))))
Nie, nie to tylko taka zmyłka :) ja nie umiem piec, ja improwizuję :)))


Pozdrawiam słodko :)

3 komentarze:

  1. Bardzo profesjonalnie Ci ta improwizacja wychodzi:)
    Piekne ciacha:)

    OdpowiedzUsuń
  2. z ciasteczkami to tak juz jest,,dużo pracy a znikają w mig!Pięknie się udały!

    OdpowiedzUsuń