poniedziałek, 8 lipca 2013

Wieczór na RODOS :)

Witam :)

RODOS ...... :))))

R- rodzinne
O- ogródki
D- działkowe
O- otoczone 
S- siatką
( fajnie ktoś to wymyślił, prawda? )


Tam własnie spędziłam sobotnie popołudnie i wieczór
z wspaniałymi przyjaciółmi :)
Dzięki ich życzliwości w mojej spiżarni przybyło kilka słoiczków
pysznego dżemu z wiśni i morwy.

A ta morwa wygląda tak:


Morwę kojarzyłam z wielkim drzewem o słodkich, czarnych lub białych owocach.
Jakże byłam zaskoczona widokiem oblepionego owocami drzewka wysokości szczotki.

Do morwy dostałam wiaderko wiśni.
Jak one cudnie wyglądały na tym drzewie co je do cna obskubaliśmy... 






 Niedzielny , pracowity ranek zakończony o 14,00
dał kilka słoiczków wspaniałego dżemu  :)


Teraz, z niecierpliwością czekam na przepis na galaretkę z liści porzeczki od znajomej.
Czy ktoś o takiej słyszał???
A może macie jakieś inne, niepopularne przepisy ???

Bardzo serdecznie pozdrawiam Was wszystkich, szczególnie nowych obserwatorów :)))

8 komentarzy:

  1. ale smakowicie , nie znałam galaretki z liści porzeczki ;))
    a Rodos fajna nazwa :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. ach,,jak ja lubię morwy!!cudny kolor wiśni!!aż bym zjadła!!!pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. no ,nazwa fajna:))Ale sliczne wisieneczki:))

    OdpowiedzUsuń
  4. morwa swoim wyglądem i mnie zaskoczyła :)
    dżemik napewno wyszedł Ci pyszny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Smakowicie tutaj u Ciebie:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nasze polskie RODOS lepsze niż to prawdziwe :) tam nie rosną takie pyszne wiśnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie dlatego to tak bardzo doceniam :)
      Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny :)

      Usuń
  7. RODOS w mojej okolicy też jest bardzo popularne:)
    Morwę sobie kojarzyłam podobnie jak Ty. A jej owoców jeszcze nigdy nie jadłam.
    Pozdrawiam. Ola.

    OdpowiedzUsuń