wtorek, 20 sierpnia 2013

Mamina pelargonia i kocia historia :)

Oto ona! 
Z pod reki mojej mamy to chyba nawet kij od szczotki urośnie!
Taką właśnie pelargonię dostałam .







         A tu kilka fotek z miejsca do wypoczynku.
Nie jest to jeszcze zamierzony cel ale na to lato i tak jest ok.

Łóżko szpitalne, przez handel wymienny nabyte jeszcze nie odmalowane, ale... przyjdzie na to czas :)



Stół tatusinymi rekami zrobiony w końcu nie będzie rdzewiał , pod dachem miejsce znalazł :)




*



A poniżej  kolejna znajda :)

Kolejna bo kilka tygodni temu pod drzwi nasze z rozpaczliwym płaczem przyszła cudnej urody młoda kotka.
Pięknych kotek u mnie nie brakuje, dwie indywidualistki domem zawładnęły,  Trzeciej nie wezmę, choć 
prosi bardzo.
Trzy dni mieszkała w koszyku na parapecie,prosiła.
Nie nie mogę za wiele kłopotu!
Czwartego dnia dom szczęśliwy się dla niej znalazł. (niestety na krótko, natura ja wezwała i przepadła biedulka)
Jakie było nasze zdziwienie kiedy ostatniej nocy usłyszeliśmy ponownie prośby kocie :)
( wszyscy udawaliśmy, że nie słyszymy, że to nie możliwe by wróciła do nas)
Rano niby zobaczyć pogodę niby koty domowe  wypuścić,  Jest? Nie ma! ufff
Do domowych porządków się wzięłam i  nagle usłyszałam te prośby te żale. Z rąk wypadły mi kubeczki!
Nie! znowu kicia!???
Znowu!
Tycia, chyba dwu miesięczna, piękna i zaniedbana. 
Ale dla czego do mnie ????
Czy w dobrym domu jeszcze raz zechcą kocie???
Zechcieli :)))

Słodka ?





Pozdrawiam :)



5 komentarzy:

  1. sliczne miejsce do wypoczynku,pelargonia cudna ,a kicia jaka biedulka,chyba wiedziała gdzie znajdzie dom:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piekny kolor pelargonii,,ale masz super miejsce do wypoczynku!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. do nas tak kiedyś przywędrowała kotka....nie chcieliśmy jej za skarby...były już w domu koty......zniknęła.pokazała się ...i została...to n=był najmilejszy kot świata...ile my się po niej napłakaliśmy jak ją przejechał samochód:((

    OdpowiedzUsuń