poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Mus jabłkowo- jeżynowy :)))

Dziś tylko tak na momencik.

         Ja dalej w przetwórstwie domowym tkwię bo ciągle ktoś się dopomina słoiczka z waniliowo-owocowym dżemem. Mimo, że dziś z powodu olbrzymich odcisków na stopach po wczorajszym spacerku planowałam lenistwo to nic z tego nie wyszło.

 Dostałam rano telefon od mamy z zaproszeniem na kolejne zbiory jeżyn, a że deszcze zapowiadają to żal je na krzaku zostawić. No to pojechałam. I jakże mogłoby być inaczej, z jeżynami, jabłkami i pelargonią w wielkiej donicy wróciłam do domu.
         No przecież owoce stać nie mogą, trzeba przetwórstwo zacząć. :)
A dla czego piszę o takim zwyczajnym przetwarzaniu owoców?
Bo jeśli traficie na jeżyny i słodkie kruche jabłka (niestety nie znam odmiany, jabłonka jest tak stara, że nikt nie pamięta) to koniecznie zróbcie z nich mus :)))
              Mój wyszedł niespodziewanie fantastyczny.
  Około dwóch kilogramów jeżyn i około półtora kilograma jabłek. Jeżyny zmiksowane blenderem dodałam do startych drobno jabłek. Po godzinnym gotowaniu przetarłam całość na sicie i jeszcze z pół godzinki smażyłam . I chyba dzięki temu przetarciu wyszedł wspaniały mus. Gorący nakładałam do słoików i kolejne zapasy poszły do szafy. :)  ( tym razem się nie ujawnię z musem, nie oddam! )
  Jeśli chciało się wam to czytać to może i zechce się wam takiego musu. :)))
  Zdjęć nie mam  bo słoiki podobne, ale tylko z wyglądu do innych :)



Serdecznie wszystkich pozdrawiam :)

4 komentarze:

  1. ...no i właśnie mi się zachciało musu:) Jak mus to mus, idę zjem sobie chociaż jabłko na pocieszenie:D

    Buziaki!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. mmm... jeżyny:D kiedy ja je ostatnio jadłam...
    mimo, że mieszkam na wsi i w pobliżu lasu, to niestety nigdzie w pobliżu ich nie widziałam...

    OdpowiedzUsuń
  3. smakowicie :)
    a pokaz peralgonie ...

    OdpowiedzUsuń