sobota, 4 stycznia 2014

Diabeł ogon zabrał ;)


Kiedy nam coś ginie mówimy , że "Diabeł ogonem przykrył".
Tak własnie stało się z moim prezentem ślubnym, zastawą sztućców.
Na pierwszy rzut oka wyglądają pięknie (zwłaszcza po czterech godzinach czyszczenia i polerowania), 
ale niestety jest to tania zastawa stołowa, tyle że posrebrzana z nierównymi krawędziami .
I własnie z tego powodu przeleżała w szufladach 23 lata.
No cóż sentyment robi swoje.
Jakiś czas temu przypomniałam sobie o nich lecz ...  amba wciągnęła
prawie cały zestaw.
Podczas świątecznych porządków też się nie znalazły, 
wiec odpuściłam.
I co???
Cudowne odnalezienie wczoraj nastąpiło!!!
Jest!!! Reklamówka pełna zżółkniętych sztućców!!!
Pomyślałam sobie, ze skoro już je odnalazłam to może wyczyszczę!
Odszukałam szybki sposób na odnowienie zastawy w internecie 
i do dzieła! 
Po wypolerowaniu ok. 20 sztuk miałam dość!
Pomocy -znikąd!
Wytrwałam w wykonaniu zadania 
i na najbliższej imprezie imieninowej męża zabłysnę, ja!!! i zastawa hihihi

Tyle kosztował mnie mój sentyment :) 


*



A kto ogarnie resztę domu???
Uciekam do sprzątania bo dziś wszystko na mojej głowie :)
Miłej soboty kochani :***




4 komentarze:

  1. Ale się przyłożyłaś do tych sztućców. Święcą sie jak wylakierowane. Koniecznie musisz się nimi pochwalić.
    Pozdrawiam. Ola.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż szkoda mi je chować w szufladzie :)
      Pozdrawiam Olu :)

      Usuń
  2. Brawo,,odzyskały swoją wartość,,,,koniecznie pokaż nam jak nimi udekorowałaś stół:)Ja również dostałam w prezencie ślubnym sztućce ,platerowe,,i cieszą oko do dziś :)

    OdpowiedzUsuń