sobota, 4 stycznia 2014

Poranna chandra :(




                      A tak liczyłam na długi, niedzielny poranek w łóżku...
           Za oknem lllleje deszcz, jest szaro i wietrznie. Ból głowy podniósł mnie z pościeli.
       Chłopaki smacznie śpią, koty ganiają się po schodach jak nakręcone,a ja siadłam szukać przepisu
       na dietetyczne, inne od poprzednich trzech dni śniadanie.
               Taaak...  wydawało mi się , że mam dobre podejście do tej, kolejnej próby zrzucenia nadwagi.
       Nic podobnego! trzeci dzień jem sałatę, grillowane mięso, ryby, czyli tak jak przykazane, a pod koniec
       dnia 6 cukierków pochłaniam jak odkurzacz!  Po popełnieniu tego przestępstwa mam straszne wyrzuty
       i skruchę i postanowienie,że dziś to na pewno dam radę...  Więc wchodzę na wagę, biję się w piersi i
       liczę na ... LICZĘ NA SILNĄ SWOJĄ WOLĘ !!!

  Przynudzam, wiem!  ale chciałam się wyżalić :(                    ( ech! te postanowienia noworoczne )
 
 

5 komentarzy:

  1. Życzę powodzenia i SILNEJ WOLI , bardzo silnej ! Ja jak tylko postanawiam się odchudzić to działa to dokładnie w odwrotną stronę , bo wtedy zaczynam non stop myśleć o jedzeniu , więc się nie odchudzam tylko dbam o kondycje :)
    Uściski !

    OdpowiedzUsuń
  2. ja chętnie przejmę kilka kg!
    życzę powodzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Musisz być silna:)Nawet nie patrz w kierunku cukierków:)Dla mnie słodycze były podstawą pozywienia,a teraz już ponad 3 miesiące ich nie jem i wcale nie mam na nie ochoty,a jak mam to jem jabłko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu, jesteś moją motywacją!!! To po przeczytaniu o Twoich sukcesach ponowiłam próbę odchudzania, wiec trzymaj kciuki :)

      Usuń